wtorek, 29 marca 2011

dlaczego biedronka lubi fiołki

... bo, że lubi nikt chyba nie ma wątpliwości.

fiołek od zamierzchłej starożytności wraz z różą, lilią i konwalią był jednym z magicznych kwiatów. symbolem wiosny. znakiem zakochanych… jego delikatnymi płatkami strojono posągi greckich bogiń

ale ten skromny kwiatek z powodu swojej fioletowej barwy przypominał też o przemijaniu, wprowadzał w misterium śmierci i odrodzenia, (a to tak samo jak ważka, ale o tym innym razem)

biedronka fiołki lubi od zawsze

niedawno w biedronkowej sypialni fiołki „zakwitły”



a niebawem także i na grządce biedronkowej fioletowo będzie





grecki kwiat fiołka „ion athos” – w wersji polskiej Jolanta :-)

niedziela, 27 marca 2011

dla odmiany - przyjemnie

biedronka postanowiła nocną porą wrócić do początków...
żeby już nie było smutniście, żeby nie było nostalgicznie, a jeśli nostalgicznie, to przyjemnie :-)

kiedy w biedronce hormony burzę przechodziły, a jak dalej można sprawdzić, było to dawno, dawno temu, na RTL7 po zachodniej stronie taka to właśnie reklama leciała:

(luknijcie, bo warto :-)

http://www.youtube.com/watch?v=RgGfvkaoGpc

ooo matko i córko... biedronce oczy i uszy dębiały przy pierwszych dźwiękach... nie żeby zaraz ten facet był aż tak zabójczo przystojny, ale ten skok do basenu z liśćmi... i ten wypływ... i te mokre 501 od tyłu... a nade wszystko ten wibrujący głos...
latami biedronka nie wiedziała, kto jest tego głosu właścicielką, gdy pewnego dnia po dziesięciu pewnie latach, natknęła się na niego wśród płyt... młodszej siostry. pod nosem go miała... siostra nie słuchała tej płyty, inny styl, a tam wśród innych jazz-whomen ona - Dinah Washington. więc przez miesiąc tylko ten kawałek piłowała biedronka, marząc jednocześnie o tych mokrych 501

a teraz dzięki naszemu kochanemu internAtowi mokre 501 są zawsze pod ręką!

a Dinah dalej wibruje i dalej te 501 mokre działają...

i zobaczcie tylko, jakie nieodwracalne skutki może mieć reklama na człowieka, owada znaczy się!

czwartek, 24 marca 2011

gość w dom

Luknęła biedronka przez judasza:
- Kto tam?
- Wiosna, skarbie, wiosna!




Tak… wszystko budzi się do życia. Przebiśnieg nieśmiało zerka spod bukszpanowej kuli, na rabatce zwinięte w trąbkę języczki wystawiają żonkile i tulipanki… Pora ruszać na trawkę! Ale ale… przecież stonka miał trawkę areatorem potraktować. Nic, trzeba mi będzie z grabiami się przeprosić. Może Tajfunek pomoże

poniedziałek, 21 marca 2011

narzekania skalara

mówi skalar do skalara:

- Zobacz koleś, jak cicho się w chałupce zrobiło. Ani wiadomości, ani skoków, ani W11, ani discovery... masakra jakaś... Dobrze, że to wiosny początek, bo latem by kazała nam tych domorosłych grajków z kapeli "Świerszczyki" słuchać! Ludzie!

- I o suchym pyszczku będziemy, bo toż ona czekoladowych robalków nam nie zapoda, tylko wiórami karmić będzie!

- A jak tak dłużej go nie będzie, ty, to kto nam z glonów ścianki wyczyści?! Glonojad nie wyrabia. I tak na dwie zmiany ciągnie!

- I zobacz, siedzi i kocura za uszkiem smyra. A nas nie ma kto po płetwie podrapać...

Stonko! Stonko! Wracaj szybko!

piątek, 18 marca 2011

nostalgia biedronki

pomyślała biedronka: "wszyscy teraz bloga piszą. przecież mogę i ja. wszak kiedy zacząć, jak nie teraz"
tak też zrobiła. z pewną dozą nieśmiałości. myśli w głowie wiele, ale te szablony... może z czasem się coś udoskonali, ale póki co...

nie tak dawno ze stonką przytulona w tańcu się kołysała, a dziś głucho...cicho... ma biedronka świadomość okrutną, że telefon milczy i milczeć będzie czas jeszcze jakiś. jaki? nie wiadomo.
tak się przyzwyczaja człowiek (owad znaczy się) do tego, że może zawsze i o każdej porze z drugim człowiekiem (owadem rzecz jasna)się porozumieć, że gdy ten kontakt zostaje drastycznie ucięty stworzenie mota się jak mucha zamknięta do pudełka. ma trochę tlenu, więc lata oszołomiona i wali niewielką główką w ścianki, a gdy już z sił opadnie i zaczyna dostrzegać bezradność swą, niezmierna ją nostalgia dopada...